poniedziałek, 5 lutego 2018

Czego nie ogląda się wieczorem, a co można czytać rano

Weekend upłynął mi na zdrowym lenistwie. W sobotę przypomniałam sobie, jak to jest wstać w południe i założyć coś innego niż piżama o 16.00, a w niedzielę - co to jest popołudniowa drzemka. W chwilach, kiedy nie spałam, oglądałam programy o rzadkich chorobach, niewyjaśnionych morderstwach, krwawych rytuałach afrykańskich plemion i japońskiej mafii. Chyba przesadziłam, bo moje późniejsze sny zdecydowanie przebiły te, które zazwyczaj miewam w czasie pełni (jestem z tych, którzy śnią wtedy fabuły znacznie lepsze od najbardziej popieprzonych filmów). Były tam m.in. maczety i obcinanie kończyn na żywca, w budynku będącym połączeniem mojej uczelni i miejsca pracy... :)

Literatura, która ostatnio wpada mi w ręce też nie jest łatwa do przetrawienia. Mało co mnie rusza, dużo pochłonęłam książek o nieszczęściach ludzkich, ale ostatnio skończoną będę pamiętała długo. "Zniszczone dzieciństwo" autorstwa Shy Keenan. Prawdziwa historia ofiary molestowania seksualnego opowiedziana z jej perspektywy. Można się dowiedzieć, jak molestowanie przez ojczyma odbiera kilkuletnia dziewczynka, potem nastolatka, a potem jak usiłuje sobie radzić z tymi doświadczeniami dorosła kobieta. Przed rozpoczęciem lektury nie spodziewałam się historyjki dla dzieci, ale w trakcie zrozumiałam,  dlaczego wydawcy zastanawiali się, czy w ogóle to wydać. Takiego ogromu skurwysyństwa (nie da się tego określić łagodniej) nie widziałam jeszcze w żadnej książce, poza wojennymi. Dobra na poranną drogę do roboty - podnosi ciśnienie. 

A po niej wzięłam się za Orwella "Rok 1984". Wstyd, jak na osobę z moim wykształceniem, ale nie czytałam tego wcześniej. I może to dobrze, bo teraz na pewno lepiej rozumiem, niż bym rozumiała jako małolata. Prawie cała książka nadaje się do przepisania jako ulubiony cytat. 





11 komentarzy:

  1. morderstwa, mafia, molestowanie - zaczynam się Ciebie bać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz? ;) Spokojnie - ja takie rzeczy oglądam od dawna i nikogo jeszcze nie zabiłam. ;)

      Usuń
  2. Książką "Zniszczone dzieciństwo" musze się zainteresować. jakkolwiek to głupio brzmi, uwielbiam dramaty.
    czytałaś może "Małe życie" H.Yanagihara ?
    Jeśli nie to polecam. Po tej książce dochodziłem do siebie kilka dni.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i żałowałam, że to już koniec, mimo że księga gruba. :) Zamierzam jeszcze do niej wrócić, bo to dobra książka na różne etapy życia.

      Usuń
    2. A jak lubisz dramaty, to jest taka seria książek "Pisane przez zycie". Dużo prawdziwych historii, głównie o dzieciach, które znalazły się w rodzinach zastępczych. Stały schemat - dziecko trafia do rodziny zastępczej i powoli zastępcza rodzi na odkrywa jego przeszłość, dużo tego czytałam, a nadal mnie zaskakują niektóre historie.

      Usuń
    3. Przyjrzę się ;)
      A coś np. z fajnymi cytatami ?

      Usuń
    4. To trudno stwierdzić. W tej serii, o której wspomniałam, raczej nie znajduje cytatów, które warto by gdzieś zapisać, zapamiętać. Zależy też, co do Ciebie przemawia. :) W "Zniszczonym dzieciństwie" podobał mi się fragment, w którym bohaterka odkryła, że odnajduje pocieszenie w radiowych piosenkach. ;) Nie wiem czy korzystasz, jeśli nie, to polecam lubimyczytac.pl, tam możesz wyszukać książkę i znaleźć cytaty, które z niej ludzie wypisali.

      Usuń
  3. Jakbym miał więcej takich snów, to zastanawiałbym się czy nie zostać scenarzystą filmów. Przy niektórych można mieć wrażenie, że właśnie się to komuś przyśniło i przeniósł to na duży ekran.
    979 podrzucił mi kiedyś książkę angielskiej autorki o dziewczynce, która też trafiła do rodziny zastępczej (właściwie z pogotowia opiekuńczego) i ta dochodziła pomału do tego co też ją kiedyś spotkało, przy jednoczesnych wybuchach agresji z jej strony, wizytami u psychologa itd.
    W sumie to nie muszę czytać takich książek, bo w wiosce u mięśniaków-skurwieli sprawy j/w, to codzienność. Wystarczy z nimi dobrze zagadać i pełny obraz bez jakiejkolwiek cenzury jest na wyciągnięcie ręki, co zresztą opisuje czasem u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam takie wrażenie, zwłaszcza jak oglądam horrory. Niektóre scenariusze jak z chorego snu wzięte.
      Możliwe, że to była książka z tej serii. Wiekszość z tych, na które trafiłam, napisały kobiety z Anglii.

      Usuń
  4. Wstać w południe... faaaajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza pora na wstawanie. Niestety rzadko mogę sobie na to pozwolić....

      Usuń