czwartek, 5 kwietnia 2018

Wracam do żywych

Na 100% zaziębiłam tyłek i przez ostatnie dwa dni walczyłam z przeziębieniem. I tak jest dobrze, bo nie chorowałam przez całą zimę, a to, co mnie teraz dopadło, bardzo szybko przechodzi. Dzisiaj czuję się już prawie zdrowa, pomijając fakt, że gardło mnie napieprza wkurzająco z jednej strony. Ale to już tyle, co nic - czuję, że wracam do żywych.
Przez to dziadostwo musiałam zrezygnować z kilku ciekawych planów na ten urlop. Za to wysiedziałam się w domu za wszystkie czasy, wyspałam się chyba na zapas i nadrobiłam zaległości filmowe i muzyczne. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dużo czasu spędziłam nie wychodząc z łóżka. Aż mi się znudziło. 
Ostatnio jest u mnie bardzo ładna pogoda, już taka prawdziwa wiosna. Czekam, aż wyzdrowieję do końca, żeby wyciągnąć rower z piwnicy. Zaniedbałam go w ostatnich latach podobnie jak łyżwy, a przecież jazdę na rowerze też lubię od dziecka. W dzielnicy są fajne trasy, jest gdzie pojechać i co zobaczyć i niedługo na pewno to zrobię. Najwyższy czas poznać dokładniej już nie takie nowe miejsce zamieszkania.

6 komentarzy:

  1. Zwariowałbym na urlopie, albo nawet gorzej...gdybym musiał siedzieć w domu. CO innego jak wyjeżdżam, coś się dzieje, to wtedy ok. Ale musi się coś dziać, inaczej depresja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też tak miałam, a teraz nawet mi dobrze to siedzenie zrobiło. Dziś trzeci dzień siedzę i dopiero dziś zaczynam się nudzić, ale jutro wychodzę na szczęście. :)

      Usuń
  2. U mnie jest taka wiosna , że aż żal wracać do pracy...
    Wracaj do zdrowia
    Pozdrawiam
    https://londynsrondyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dziś, kiedy musiałam wrócić, wiosna jeszcze ładniejsza niż w trakcie mojego urlopu. ;)

      Usuń
  3. Jak gardło jeszcze daje się we znaki, to polecam spać z szalikiem, ręcznikiem cienkim na szyi, by się wygrzała. Zawsze tak robię, jak się zaziębie, ale na szczęście bardzo rzadko to następuje. Tej zimy nie, poprzedniej chyba też nie, a dwa lata temu również nie. W ogóle rzadko się przeziębiam, ale to chyba odpowiednie ubieranie się do temp. zewnętrznej.
    Chyba jestem jakiś inny, bo nawet jak sobie przypomnę dni leżenia w łóżku, w czasie przeziębienia, to nigdy się nie nudziłem. No cóż, to chyba ten ruch na stacji i inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam tego sposobu, dobrze wiedzieć na przyszłość. :) Ja tez juz dawno nie chorowałam, dopiero teraz mnie dopadło, a i tak to tak naprawdę lekkie przeziębienie było - tyle co nic. I oby nam dalej tak zdrowie dopisywało. ;)

      Usuń