Trafiłam niedawno w sieci na miejsca, gdzie ludzie dzielą się pomysłami na leczenie rozmaitych dolegliwości. Dowiedziałam się m.in., że gorączka 41 stopni jest w porządku u rocznego dziecka i nie należy jej zbijać, bo w ten sposób organizm walczy z chorobą, zapalenie ucha można leczyć moczem, a witaminę C wciągać jak amfę.
Wyczytałam, że skutkiem szczepień jest m.in.... homoseksualizm.
Widziałam post kobiety, która podejrzewała u swojego dziecka schizofrenię, chciała wyleczyć ją samodzielnie i pytała jak - na grupie dla kobiet na fb.
Zastanawia mnie, co poszło nie tak, że tak dużo ludzi w dzisiejszych czasach straciło zaufanie do medycyny, do nauki. Zamiast iść na konsultacje do osoby wykształconej, która ma wiedzę na temat postępowania z gorączką, zapaleniem ucha, schizofrenią i masą innych schorzeń, która potrafi polecić coś, co zadziała (sprawdzałam to wielokrotnie na sobie i żyję), wolą powierzać zdrowie swoje i swoich dzieci ludziom z grup na Facebooku i jakimś współczesnym znachorom, samozwańczym terapeutom. Skąd to się bierze?
a pamietasz historie z Nowego sacza 2 lata temu jakl udzie szli do znachora ion corke leczyl dieta woda + kozie mleko i zmarla ... to prawie jak w Antku czy Janku muzykancie na 3 zdrowaski Rozalek wkladaly baby i tez jej kuracja nie pomogla.
OdpowiedzUsuńTak, pamiętam. Zadziwialo mnie wtedy to, jak mogła się tym ludziom wyłączyć logika. Nie przyszło im do głowy, że głodzą dziecko i dlatego jest coraz słabsze.
UsuńU terminalnie chorych z rozpaczy i resztek nadziei. U biomatek nie szczepiących dzieci i konsultujących ich dolegliwości na fb z durnoty.
OdpowiedzUsuńOsób terminalnie chorych i ich rodzin nie oceniam, rozumiem, że mogą próbować wszystkiego, jeśli zawodzą "tradycyjne" metody leczenia. Każdy chce ratować siebie i bliskich i w pewnym momencie może chwytać się wszystkiego, nawet tego, co kiedys wydawalo sie bez sensu, chocby po to, żeby w chwili, gdy bliska osoba odejdzie, nie wyrzucać sobie, że nie spróbowalo się wszystkiego, żeby pomóc. Ale reszta... Ręce opadają. Czy ci ludzie nie kończyli podstawówki? Ja z podstawówki pamiętam lekcje choćby o szczepieniach.
Usuń