Ostatnio mam sporo pomysłów na wpisy, ale zbyt mało czasu na realizację tych planów. Założenie tego bloga uaktywniło mi ponownie jakąś część mózgu odpowiadającą za dostrzeganie w życiu tego, co ciekawe. Co chwilę zauważam coś, o czym myślę, że nadaje się na wpis. Niestety życie robi swoje - jeśli mam jeden spokojny dzień na pisanie w tygodniu, to jest z czego się cieszyć.
Nieco ponad miesiąc temu przeprowadziliśmy się z Wariatem i odtąd trwa niekończący się proces dostosowywania chaty do naszych oczekiwań. Śnią mi się kafelki, a Wariat przez sen mówi o farbach - już nam na mózg siada. :) Ogólnie jesteśmy zadowoleni, mieszkanie ma dobry układ i za ileś tam naszych wypłat będzie naprawdę spoko. Powoli robimy z niego nasz dom.
Odkryłam przy tym, że lubię malować ściany i ogólnie jestem dobra w pracach remontowych. Zawsze się człowiek czegoś nowego o sobie dowie. ;)
Pamiętam, że kiedyś wypełniałam w necie kwestionariusz najbardziej stresujących wydarzeń życiowych. To jest lista wydarzeń do zaznaczenia, na podstawie której można określić, na jak duży stres byliśmy narażeni w ostatnim czasie. Muszę sobie znowu zrobić. Pamiętam, że był na tej liście m.in. ślub i zmiana miejsca zamieszkania. Nie pamiętam już, co było "wyżej punktowane", ale jak dla mnie ślub z przeprowadzką przegrywa. Kilka wycieczek do kościoła, knajpy i urzędu, zakup kiecki i ten jeden dzień to nic w porównaniu ze zmianą chaty i całą przeprowadzkową rozpierduchą połączoną z remontem i formalnościami.
A teraz zapowiedzi. ;)
Odkąd w robocie przenieśli mnie do pokoju jednoosobowego, stałam się wierną słuchaczką lokalnej stacji radiowej, a ona stała się dla mnie źródłem muzycznych obsesji. Za jakiś czas coś Wam z tego, i nie tylko z tego, polecę. Dla tych, którzy nie wiedzą - słucham wszystkiego, więc muzyka na tym blogu będzie różnorodna.
Zostałam też zachęcona przez znajomych wirtualnych i realnych do przeczytania książek, które istotnie okazały się dobre. O nich też zamierzam wspomnieć.Poza tym szukam czasu na pewien film (jeden z czytających domyśli się, o który chodzi ;)) i chcę się wypisać na tematy światopoglądowe.
Kiedy? Nie wiem. :)
Do kiedyś.
oj tak, przeprowadzki są straszne... mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał przenosić całego mojego majątku ;)
OdpowiedzUsuńMy też już mówimy, że następna przeprowadzka to dopiero na cmentarz. ;)
OdpowiedzUsuń