Będę wulgarną, niekulturalną bezbożnicą i zapytam: czy jeśli wezmę megafon i zacznę do niego śpiewać, idąc przez całe osiedle, ludziom pod oknami, tak żeby mnie dobrze w domach słyszeli, to nie będzie to zakłócanie porządku publicznego? Od pół godziny chodzi księżulo z towarzystwem i mi śpiewa do obiadu i kawy "któryś za nas cierpiał rany".... Ja rozumiem, że święta, tradycja i nabożeństwo, ale... czemu kurwa na osiedlu??! (ostatnio mam etap klnięcia jak szewc i chyba będziecie musieli to przetrwać, bo trudno mi się powstrzymywać) Kościoła przecież nie wyburzyli, wręcz przeciwnie, rozbudowali latem. Ciekawe, co by zrobiła policja, gdybym zadzwoniła, że to mi zakłóca porządek. Policja za tą zgrają jedzie i ochrania... A ja patrzę, słucham (w domu przy stole! czy tego chcę, czy nie) i dziwię się temu, bo w poprzednich miejscach zamieszkania tego nie widziałam. Bez jaj! W zamierzchłych czasach, kiedy częściej bywałam w kościele, tzw. droga krzyżowa odbywała się w środku. Dało się.
Nie mam nic do tego, że są święta, sama zresztą będę jadła malowane jajca, bo tak mnie wychowano i chyba mi się nie odmieni, lubię zresztą polskie tradycje, ale w granicach rozsądku. To wszystko powinno odbywać się w domach i kościołach, bez takiego natrętnego narzucania się.
Tak, wiem, "tu jest Polska", jak to przed chwilą napisał do mnie ten, któremu ślubowałam dożywocie. Pewnie za dużo wymagam.
Na szczęście mieszkam nieco na uboczu i nie mam takich wątpliwych "atrakcji"... Nawet ksiądz przy kolędzie omija mój dom znając mój antyklerykalny stosunek... Czasem jedynie Jehowi się jeszcze zapuszczają ze swoimi gazetkami, ulotkami - ale myślę, że jakbym tak sprawdził, czy nadal potrafię strzelać do ruchomych celów, to też zaczną omijać.
OdpowiedzUsuńDo mnie przyszedł ministrant z pytaniem, czy życzę sobie wizyty księdza, odnotował, że nie i spokój. Do Jehowych mam szczęście, bo nigdy u mnie nie byli. Raz mnie tylko jedna zaczepila na ulicy i nawet mnie nie wkurzyła, bo nie była natrętna.
UsuńTak, tu jest Polska właśnie, ze swoją przysłowiową już "tolerancją" wierzących dla niewierzących i niewierzących dla wierzących. Prawdziwe polskie piekiełko. Miej spokojne i dobre Święta
OdpowiedzUsuńTakie były, mam nadzieje, ze u Ciebie również.
UsuńNo to u mnie takich atrakcji nie ma, no i kościół daleko, nawet przy otwartych oknach spokój... :)
OdpowiedzUsuńU mnie na co dzień z kościoła nic nie słychać, ale tym razem kościół przyszedł pod okna.;)
Usuń