poniedziałek, 25 czerwca 2018

O robocie, wygodzie i jeszcze o czymś innym

Zachwycałam się letnią pogodą i skończyła się, a ja już zdążyłam odzwyczaić się od noszenia więcej niż jednej warstwy ubrania na sobie i było mi dzisiaj przez to bardzo niewygodnie (a do tego znowu do roboty odwaliłam się na elegancko, sama nie wiem po co). 

Do komfortu człowiek szybko się przyzwyczaja, a ja z wiekiem coraz bardziej komfort cenię. Jeszcze kilka lat temu chodziłam po domu w dżinsach, a dziś muszą być dresy albo obcisłe sportowe i gdzieś mam, jak w tym wyglądam - wygoda ponad wszystko! Śmiać mi się chce, jak trafiam w necie na wypowiedzi kobiet, które piszą, że po domu chodzą w makijażu, niektóre potrafią nawet specjalnie przed swoim chłopem wstać, żeby ich bez makijażu nie zobaczył (polecam od razu obudzić się w makijażu - to jest dopiero widok! :D), piszą, że w dresie to nigdy, bo "trzeba dobrze wyglądać dla swojego mężczyzny", bo pójdzie zdradzać itp. pierdoły. A moja teoria jest taka: jak ktoś lubi zdradzać, to będzie to robił, bez względu na to, czy jego tzw. druga połówka będzie chodziła po domu w sukni wieczorowej czy w starej piżamie. A jak ktoś jest w kimś na serio zakochany, to mu nawet ta stara piżama w niczym nie przeszkodzi (sprawdzone!). Wszystko jest dla ludzi - dresy też, wygodne ciuchy to komfort fizyczny i psychiczny, a komfort to zdrowie. ;) Dbałość o wygodę przynosi same korzyści. ;)

Przypomniał mi się mój były niedoszły (tzn. wydawało się, że coś z tego będzie, ale tylko się wydawało i szybko przestało), a konkretnie chwila, w której już jako mężatka trafiłam przypadkiem na jego profil na jakimś portalu w stylu Sympatii. Pisał tam, że marzy o tym, żeby jego kobieta zakładała po pracy dla niego sukienkę wieczorową i podawała mu kolację. Jaki miałam atak śmiechu, do dziś ten ból brzucha pamiętam. :D Całe szczęście, że na mojej drodze chwilę po nim stanął Wariat, bo już widzę, jak po robocie wbijam się w kieckę, żeby podawać kolację szanownemu panu. Ładny by był cyrk, choć zapewne krótki i nie całkiem zgodny z jego życzeniem. Dobrze, że mi życie tego oszczędziło.

Moje życie mnie ostatnio chyba trochę lubi, bo spełniło się moje noworoczne życzenie - doczekałam się umowy na nieokreślony. Jeszcze trochę i uwierzę, że stabilizacja jest możliwa. 
Oczywiście, żebym się przypadkiem podczas pracy na tej nowej umowie nie nudziła,  dowalili mi obowiązków. Współpracuję z takim jednym facetem, na szczęście normalnym, wykonując zadania coraz bardziej odległe od mojego wykształcenia. Ta praca pokazała mi, że jak czlowiek musi się czegoś nauczyć, to jest w stanie, a nauczyć się można wszystkiego. 


Od dawna planuję pisać tu częściej, ale realne życie bardzo mnie wciąga. W sumie to dobrze...


10 komentarzy:

  1. Chodzenie w domu w sukni wieczorowej to głupota i chyba nikt tego nie robi. Dres to strój sportowy i noszę go tylko na fitness lub rower. Rano robię makijaż, zmywam go wieczorem, nie wychodzę z domu bez makijażu. Są kobiety, które wcale się nie malują, ale to ich wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W eleganckich sukienkach chodza po domu chyba tylko w reklamach i filmach. ;) Ja tez bez makijażu nie wychodzę z domu, tak już się przyzwyczaiłam i często jak juz wrócę to specjalnie nie zmywam. Ale jak wiem, że wyjdę dopiero za parę godzin albo nie planuje w danym dniu wychodzić, to nie zawracam sobie tym głowy z samego rana.

      Usuń
  2. jedni maja prace na czas nieokreslony a ja mam sasiada bankowca na czas nieokreslony ...... tak mi sie skojarzylo glupie ale mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miejmy nadzieje, ze w jednym i drugim przypadku ten czas nieokreślony okaże się długi. ;)

      Usuń
  3. W domu to często chodzę w prawie w niczym, to dopiero wygoda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy strój po domu na wolne dni spędzane tylko we dwoje. ;) :D

      Usuń
  4. podawać kolację w sukni wieczorowej? Jezu, ten facet to chyba na główkę upadł :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego z tego co mi wiadomo dalej jest sam. Jakoś mnie to nie dziwi. ;)

      Usuń
  5. Ale ja bardzo chętnie będę podawać mężowi kolację w sukni wieczorowej.... pod warunkiem że zatrudni mi kucharza do przyrządzania i jakąś pomoc kuchenną do sprzątania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takich warunkach byłoby to do przemyślenia. ;)

      Usuń