Na początku chcę podziękować za wszystkie życzenia, które otrzymałam od Was z okazji świąt. Zakładając tego bloga nastawiałam się raczej na pisanie do siebie, a jednak zaglądają tu ludzie, a nawet ostatnio pojawiają się nowi. To miłe, że jednak ktoś coś tu dla siebie znajduje, zawsze to przyjemniej. :)
Święta minęły mi całkiem miło. Wigilię spędziłam z mężem, nacieszyliśmy się wolnym wspólnym czasem. Nawet udało się nam zrobić bardzo dobre jedzenie (na co dzień stanie przy garach ograniczamy do minimum, więc to jest coś ;)). Drugi dzień to odwiedziny u teściów i u rodziców.
U teściów pojawiły się tradycyjne tematy, np. praca i polityka. Rodzina Wariata zadaje nam różne pytania, ale chyba tylko po to, żeby zadać, bo nic z tego potem nie pamięta. W efekcie na prawie każdym spotkaniu słyszę pytanie o to, do kiedy obowiązuje moja umowa o pracę i co dalej, jakbym ja to miała wiedzieć. Ja nawet nie wiem, do kiedy dokładnie ta umowa obowiązuje i póki co mam to gdzieś, wystarczy mi wiedzieć, do którego miesiąca. Przyjdzie czas, to sprawdzę i pójdę gdzie trzeba, dowiedzieć się, na czym stoję, ale na razie nie mam zamiaru zawracać sobie tym głowy. Tematy polityczne bardzo lubi Wariata ciotka, z którą się zupełnie w tym sprawach nie zgadzam, ale nie dyskutuję, bo nie ma to sensu. Z miłośniczką Rydzyka i PiS nigdy się nie dogadam, a tylko mi się ciśnienie podniesie. Lepiej popatrzeć w przestrzeń i wypić łyk herbaty, ewentualnie wykorzystać sposób koleżanki z czasów szkolnych na nudnych nauczycieli - zawiesić się i potakująco kiwać głową, nie słuchając. ;) Niestety, nawet podczas stosowania drugiego sposobu zawsze coś do uszu dojdzie, przez co zapamiętałam, że zakaz handlu w niedzielę jest dobry, bo niedziela to dzień dla rodziny, nie warto mieć innych kanałów telewizyjnych niż TVP 1, TVP 2, TVP info i Trwam, a jakiś piosenkarz amerykański był masonem.
U teściów pojawiły się tradycyjne tematy, np. praca i polityka. Rodzina Wariata zadaje nam różne pytania, ale chyba tylko po to, żeby zadać, bo nic z tego potem nie pamięta. W efekcie na prawie każdym spotkaniu słyszę pytanie o to, do kiedy obowiązuje moja umowa o pracę i co dalej, jakbym ja to miała wiedzieć. Ja nawet nie wiem, do kiedy dokładnie ta umowa obowiązuje i póki co mam to gdzieś, wystarczy mi wiedzieć, do którego miesiąca. Przyjdzie czas, to sprawdzę i pójdę gdzie trzeba, dowiedzieć się, na czym stoję, ale na razie nie mam zamiaru zawracać sobie tym głowy. Tematy polityczne bardzo lubi Wariata ciotka, z którą się zupełnie w tym sprawach nie zgadzam, ale nie dyskutuję, bo nie ma to sensu. Z miłośniczką Rydzyka i PiS nigdy się nie dogadam, a tylko mi się ciśnienie podniesie. Lepiej popatrzeć w przestrzeń i wypić łyk herbaty, ewentualnie wykorzystać sposób koleżanki z czasów szkolnych na nudnych nauczycieli - zawiesić się i potakująco kiwać głową, nie słuchając. ;) Niestety, nawet podczas stosowania drugiego sposobu zawsze coś do uszu dojdzie, przez co zapamiętałam, że zakaz handlu w niedzielę jest dobry, bo niedziela to dzień dla rodziny, nie warto mieć innych kanałów telewizyjnych niż TVP 1, TVP 2, TVP info i Trwam, a jakiś piosenkarz amerykański był masonem.
U moich rodziców było normalniej. Pewnie dlatego tak to odbieram, bo to moja bliska rodzina. W każdym razie Wariat też nie narzekał. Nie ma tam osobników nawiedzonych politycznie, więc rozmawiało się łatwiej. Za to jak zwykle czekała na nas góra jedzenia, którą usiłowano w nas wepchnąć pomimo zapewnień, że już nam wystarczy.
Drugi dzień świąt spędziliśmy u siebie, ale w towarzystwie mojego brata, jego żony i dziecka. Młody wszedł w fazę buntu i jego reakcją na wszystko jest "nie". Potrafi odmówić czystego pampersa, ciastka, na które pokazywał przed chwilą, a nawet twierdzić, że na drugi koniec miasta będzie szedł, bo na tekst o jeździe autem mówi "nie". Dogadaliśmy się bardzo dobrze tylko w jednej kwestii - kiedy odpowiedział na moje pytanie, czy będzie jeszcze strzelał fochy. ;) Odpowiedź oczywiście brzmiała "nie", szkoda tylko, że nie miała wiele wspólnego z rzeczywistością.
Dostałam od nich bardzo dobrą herbatę, którą teraz pochłaniam w nieprzyzwoitych ilościach. Bardzo ładnie pachnie i pływają w niej jakieś niebieskie kwiatki. Chyba zacznę ją kupować.
Dostałam od nich bardzo dobrą herbatę, którą teraz pochłaniam w nieprzyzwoitych ilościach. Bardzo ładnie pachnie i pływają w niej jakieś niebieskie kwiatki. Chyba zacznę ją kupować.
Zaraz wyruszam w miasto pozałatwiać kilka spraw. Przy okazji trochę pochodzę, bo brakuje mi ruchu po tym siedzeniu przy stole. ;) Na jutro mam w planach spotkanie z koleżanką ze studiów. Nie widziałyśmy się prawie rok. Fajny mam urlop, nie mogę narzekać na nudę, szkoda tylko, że tak szybko mija...
Polityką przestałem się zajmować jakiś czas temu. Wiadomości też wyłączyłem z oglądania już 4 lata i nie narzekam, nawet w niewiedzy lepiej się czuję, bo się człowiek tym nie przejmuje, więc jak ktoś drąży temat, to odpowiadam, że nic nie wiem, bo nie śledzę tego. W większości to wystarcza.
OdpowiedzUsuńJa oglądam i czytam, lubię wiedzieć co się dzieje i na kogo nie głosować w kolejnych wyborach. O polityce lubie tez porozmawiać, ale tylko z osobami, o których wiem, że podzielają moje poglądy. Inaczej robi się z tego dyskusja bez sensu, bo każdy się wkurzy, a nikt nikogo nie przekona.
UsuńLubię się nie denerwować, a oglądanie wiadomości często podnosi mi zupełnie niepotrzebnie ciśnienie.
UsuńRozmowa z osobą podzielającą poglądy to chyba tylko przytakiwanie?
Często tak, ale nie zawsze. Można też podczas takich rozmów dowiedzieć się czegoś nowego - co wymyślili ci, z którymi się nie zgadzamy na przykład. ;) Generalnie rozmowy o polityce mają mało sensu, bo albo jest to utwierdzanie się w słuszności własnych poglądów, albo kłótnia.
UsuńA co to za herbata? W sensie jak się nazywa, ew. jaki ma skład ludzie gdzie kupiona? Ja uwielbiam czarne z różnymi dodatkami, ale pewnie to zupełnie inna :)
OdpowiedzUsuńTwinings of London Lady Grey Tea (niebieska puszka). :)
OdpowiedzUsuń